Okiem Wilka

Pierwszy Jurajski Dogtrekking

W sobotę 31 sierpnia odbył się dogtrekking organizowany w pięknym jurajskim klimacie przez grupę sportową Latające Psy oraz Schronisko dla Zwierząt w Zawierciu

Naszą ekipę reprezentowały: Kasia z Yasperem i Karolina z Winter. Zapisałyśmy się właściwie w ostatnim momencie i trochę na wariackich papierach pędziłyśmy w sobotni poranek na jurajskie trasy.

Wspólna podróż autem

Dzień dobry, poproszę McMięsko
Dzień dobry, poproszę McMięsko
Jako iż Winter i Yasper nigdy wcześniej się nie spotkali, zapoznaliśmy się już pod schroniskiem. Yasper dostał szybkiego ostrzegawczego strzała i szybko stwierdził, że takie znajomości, to nie dla niego. Ostatecznie psiaki siedziały rozdzielone kratką w samochodzie, a ponad godzinną trasę na Jurę dawały upust swoim północnym korzeniom i śpiewały na dwa głosy.

No to w drogę!

Na miejscu szybciutko przeszliśmy odprawę i już gotowi byliśmy wyruszyć w trasę. Yasper udowodnił, że jest bardzo zaangażowany w przygotowania i podczas wypisywania papierów siedział z nami na ławce i kontrolował czy nie piszemy głupot.

O godzinie 10:00 wyruszyliśmy w pogoń! Tu trzeba przyznać, że na starcie było sporo psiaków, a zarówno Yasper jak i Winter zachowali zimną krew i cisnęli na maxa do przodu! Go Go Go!

Zaliczając kolejne punkty kontrolne udało nam się nawiązać znajomość z super dziewczynami: Jagodą w towarzystwie uroczej suczki Kory. Trasa wiodła wśród pięknych jurajskich łąk i lasów. Spomiędzy leśnych roślin wyłaniały się malownicze wapienne skałki. Szło nam całkiem nieźle do momentu, gdy wbiegłyśmy na Górę Zborów i nie umiałyśmy znaleźć punktu kontrolnego nr 4. Hasło znajdowało się pod rozłożystym bukiem rosnącym samotnie na skale. [fragment, którego nie doczytałyśmy, to “u podnóży Góry Zborów”, a nie na szczycie]. Okazało się, że takich buków w okolicy było… hmm… dużo więcej. Dzięki temu zaliczyliśmy z Yasperkiem również wspinaczkę po skałkach! A do tego straciliśmy trochę cennego czasu.

Zaraz jednak ruszyliśmy z kopyta truchtem – wszystkie 5 (Karolina, Jagoda, Kasia, Winter i Kora) równając do naszego przewodnika Yaspera. Organizatorzy zadbali o każdy szczegół i mimo, że było jakieś 30 stopni w cieniu, udało się uniknąć przegrzania. W punkcie z wodą Yasper wszedł do baseno-miski. Winter chyba wypiła tyle wody, ile sama waży.

Dobiegliśmy na metę!

Mamy siódme miejsce! Tak, dobrze czytacie, praktycznie całą drogę truchtaliśmy radośnie – całe 15 km! Zapytacie pewnie, czy pies ze schroniska serio może tyle przebiec w upalny dzień – otóż Yasper to nie jakiś tam pies, to Yasper. Przebiegł 15 km w upalny dzień i gdy były pokazy psich zaprzęgów – chciał biec dalej z nimi!!! Ktoś tu ma zacięcie do sportów. Z resztą Winter to samo! Bardzo chętnie pracowała z Yasperem.

Na trasie wywiązała się bardzo fajna relacja między psiakami. Winter, która z początku chciała Yasperowi odgryźć nos, już po kilku wspólnych kilometrach wesoło dreptała nawet z suczką Korą. Wspólny wysiłek łączy!

Podsumowując!

Była to super impreza zorganizowana bardzo dokładnie i z sercem. Nie był to kolejny bieg o “złote gacie”, a fajna rodzinno-sportowa impreza. Yasper świetnie sobie poradził udowadniając nam, że i 20-25 km też dałby radę przejść/przebiec. Winter natomiast udowodniła, że jest fajnym psiakiem o harcie ducha i chęci do pracy. Jeszcze kilka takich spotkań i będzie bardzo przyjazna do innych psów.

Dziękujemy wszystkim za wspólną zabawę i mamy nadzieję, że podacie dalej info, że super psiak YASPER szuka aktywnego domu!


Szukasz aktywnego psa?

Nie czekaj! Kliknij link poniżej i wypełnij ankietę przedadopcyjną! Psi sportowiec Yasper czeka na Ciebie w schronisku na Śląsku!

Wypełnij ankietę →