Okiem Wilka

Meru w nowym domu od 10/2018

Kiedy Meru trafił do schroniska nikt z nas nie mógł uwierzyć w to, że nikt tego psa nie szukał. Kochany, słodki, niewinny, skupiony na człowieku, nauczony komend… Jego życie miało się odmienić w marcu 2018 roku, kiedy to Meru poszedł do domu. Wszystko zapowiadało się pięknie, Meru wpisał się w obrazek szczęśliwej rodziny, niestety już po miesiącu dostaliśmy wiadomość, że pies musi wrócić, sprawy prywatne ułożyły się tak, że opiekunka już go nie chce. Ogromna tragedia psa – znowu schroniskowy boks, nic nie zrobił, a znów musi cierpieć. W tym samym czasie dołączyli do naszego wolontariatu Ewa i Sławosz. Nie myśleli nawet o tak poważnej decyzji jak adopcja psa, zastanawiali się nad dokoceniem swojego domu. Kolejne wizyty w schronisku, wspólne spacery, praca nad komendami, później wspólne wyjazdy na dogtrekkingi i właściwie nie wiedzieć kiedy Meru zamieszkał z Nimi i kotką Spinką póki co miłości między psio-kocią ekipą nie ma, ale przecież najsilniejsze więzi plącze czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: