Okiem Wilka

Wolo-wyjazdy w czasach korony

Ciężka sytuacja związana z Covid-19 zmusza nas do kreatywności.

Aby zwiększyć bezpieczeństwo wolo-spacerów, postanowiliśmy przenieść nasze spacery do lasu. Dzięki temu, co tydzień zgarniamy naszych podopiecznych ze schroniska i wywozimy w nieznane.

Pierwsza wycieczka odbyła się do Lasu Murckowskiego.

Tu otoczeni zielenią, po tak długiej rozłące, rozkoszowaliśmy się kontaktem z naszymi pluszami. Udało nam się upchać do samochodów Skipera, Czesia, Iskrę, Szamana oraz Maczo. Emirek natomiast poszedł na osobny spacer, za to miał wszystkich wolontariuszy do swojej dyspozycji. Tuptał radośnie między nami – z każdej ręki dostając pysznego smaczka.

Trasa spaceru po lesie Murckowskim zawierała fragmenty pięknego rezerwatu – lasu bukowego, był stary basen, w którym już teraz pływają głównie żaby i ryby. No i Czester z Szamanem. Był zbiornik wodny, w którym psiaki pomoczyły stópki. Była też polana na posiadówę i smaczki. Najpierw zmęczyliśmy psiaki spacerem, aby później móc futrować je pysznościami za wzorowe wykonywanie komend.

Drugi wyjazd – to zwiedzanie okolic Tarnowskich Gór.

Poranne zebranie psiaków ze schroniska poszło sprawnie. Tym razem ruszyliśmy większą ekipą:

Przebyliśmy ponad 13 kilometrów. Baliśmy się bardzo o kondycję naszych podopiecznych. W szczególności Maczo i Emira. Na szczęście panowie okazali się prawdziwymi twardzielami! W związku z tym należało się plażowanie!

Kolejny wyjazd – tym razem bliżej schroniska, to Halemba w Rudzie Śląskiej.

Tym razem na spacerze pojawili się też goście: Yasper, potencjalna nowa opiekunka tymczasowa jednego z naszych psiaków (nie zdradzamy kogo, żeby nie zapeszać) oraz nasz podopieczny w domu tymczasowym – Wilkor. Było bardzo wesoło! Wymagająca trasa wiła się wąwozami, nie ominęły nas skoki przez powalone drzewa, przeprawa przez strumień, a nawet wspinaczka na hałdę dlatego już wiemy, że nasi podopieczni to hard-dogi! Yyyy… nasi wolontariusze również oczywiście!

Była mała przerwa na sesję zdjęciową. To był nasz ostatni schroniskowy spacer z Maczo, dlatego czerpaliśmy z niego ile się da! Tego samego dnia – po spacerze – Maczo pojechał do domu! <3 Później w domu u wielu z nas zakręciła się łezka szczęścia w oku… Nareszcie się doczekał!

Bezsprzecznie, te wyjazdy dają nam i psiakom wiele radości! Im częściej z nimi jeździmy, tym więcej takich wypraw chcemy!

Wiemy, że chcecie lepiej poznać naszych podopiecznych, dlatego zapraszamy do działu z psiakami do adopcji!


Chcesz się dopsić lub jeszcze nie masz psa?

Obejrzyj galerię naszych psów do adopcji i poznaj świat i charakter swojego przyszłego towarzysza życia!

Zobacz psy do adopcji →